Kolektyw - 2 - (2/2007)
Wstępniak:
W tym miejscu można by w zasadzie napisać parę truizmów o rynku komiksowym w Polsce, rzucić kilka komunałów, garść wytartych frazesów zalatujących tanią propagandą rodem z amerykańskich filmów. Można, ale w sumie po co? Tym bardziej, że znalazło się to w jękach do numeru pierwszego.
Musimy się uczciwie przyznać - nie spodziewaliśmy się takiego obrotu spraw. Po pierwsze, nie spodziewaliśmy się tak dobrego przyjęcia pierwszego numeru. Wszystkim, którzy stali się posiadaczami jednego z dwustu egzemplarzy dziękujemy serdecznie - dzięki wam spełniają się nasze marzenia (a miało nie być patetycznie i górnolotnie, ech...) i bla bla bla. Jak na stan, w jakim Kolektyw #1 trafił w ręce czytelnika - przyjęcie, nawet ze strony krytyki, było dosyć ciepłe.
Drugi numer sprawił nam więcej problemów - były dyskusje, wybieranie, wydzieranie się na siebie za spóźnienia, a bele zadżgał Dodgersa (to nie lipa, Łukasz został przebity na wylot) długaśnym mieczem (nie, to jednak lipa). Tym razem „pandą numeru' jest gościnnie występujący FuzzOne, który na co dzień daje się poznać bynajmniej nie jako komiksiarz. Materiał został wstępnie posegregowany, aby uniknąć ponownego, słusznego zresztą, zarzutu, że w „jedynce" był bałagan. Nie wpłynęło to w żaden sposób na różnorodność prezentowanych komiksów, chociaż chyba mniej jest tych humorystycznych.
Możemy więc liczyć, że czytelnicy też uznają, że warto było sięgnąć po kolejny numer. Że poziom nie spada, a wręcz przeciwnie, nawet jeżeli powoli, to jednak idzie w górę. 2e Kolektyw się rozwija A przede wszystkim - rozwija się w dobrym kierunku.
Od waszej oceny zależy, czy spotkamy się na tych łamach po raz trzeci - na wiosnę, na Warszawskich Spotkaniach Komiksowych 2008 Nauczeni doświadczeniami z pracy nad „dwójką", już teraz zabieramy się do poprawiania wszystkich błędów, których jeszcze nam nie zdążyliście wytknąć. Przed nami dosyć jasno wytyczona trasa - ostatnie miesiące nauczyły nas praktyką.
W takich, nerwowych trochę humorach, pochylamy się nad naszym nowym dzieckiem w połowie lipca, kiedy powstają te słowa. Pochylcie się i wy, w jesienny dzień, kiedy w październikowej szarości trzeba historii, które tylko w warstwie graficznej są czarno-białe.
NetKolektyw i przyjaciele
Spis treści:
01. Rycerz Janek i turniej rycerski
scenariusz: Igor Wolski, Robert Sienicki
grafika: Igor Wolski
07. Pokerzysta
scenariusz i grafika: Łukasz Okólski
10. Dzień Chuligana
scenariusz: Ludwig Jerzy Kern, Bartek Biedrzycki
grafika: Ewa Jędrzejczak
13. Hymn Homarycki
scenariusz: Dakub Jebski
grafika: Skarża
16. Mały Władek: Na koloniach; Szkolne horrory
scenariusz: Robert Sienicki, Qrjusz
grafika: Qrjusz
18. S.O.P.S.
scenariusz: Jan Mazur
grafika: Łukasz Okólski
19. Kobiety
scenariusz i grafika: Ewa Jędrzejczak
20. Uczynny sąsiad
scenariusz i grafika: Ewa Zaremba-Śmietańska
21. The Movie: Opowieść z dreszczykiem
scenariusz i grafika: Robert Sienicki
24. Bajka na XXI wiek
scenariusz i grafika: Michał Dzitkowski
27. Siła twórcza
scenariusz i grafika: Skarża
30. Otchłań
scenariusz: Bartek Biedrzycki
grafika: Sara Sapkowska
34. Nagroda
scenariusz i grafika: Fuzone
37. Grubasek Elmo: Bańki
scenariusz i grafika: J. T.
41. Królik
scenariusz: Kacper Pucyłapek, Katarzyna Witerscheim
grafika: Katarzyna Witerscheim
49. Półpies pasterski
scenariusz: Dakub Jebski
grafika: Konrad Okoński
55. Mroźne ognie
scenariusz: Dakub Jebski
grafika: Ewa Zaremba-Śmietańska
| Cena det. | 9,00 zł |
|---|---|
| Data wydania | 2007-01-01 |
| Rok wydania | 2007 |
| Scenarzysta | Jakub Dębski, Bartek Biedrzycki, Łukasz Okólski, Michał Dzitkowski, Igor Wolski, Jan Mazur, Robert Sienicki, Ewa Jędrzejczak, Ludwik Jerzy Kern, Ewa Zaremba-Śmietańska, Kacper Pucyłapek, Katarzyna Witerscheim |
| Ilustrator | Łukasz Okólski, Michał Dzitkowski, Igor Wolski, Ewa Jędrzejczak, Ewa Zaremba-Śmietańska, Sara Sapkowska, Katarzyna Witerscheim |
| Wydawca | netKOLEKTYW |
| Seria | Kolektyw |
| Format | B5 |
| Liczba stron | 56 |
| Oprawa | Miękka |
| Druk | cz.-b. |
| EAN | EAN57171 |
| Numer katalogowy | 57171 |
| Wydanie | I |
- Podana przy każdym produkcie „Dostępność” oznacza czas potrzebny do skompletowania zamówienia zawierającego dany produkt i wysłania go z magazynu. W tym przypadku dostępność nie oznacza więc przewidzianego dla danego sposobu wysyłki czasu dostawy, np. czasu potrzebnego kurierowi na dostarczenie paczki pod wskazany adres lub do punktu odbioru.
- Przykładowo „Dostępność: 1 dzień roboczy” oznacza, że dany produkt jest dostępny w naszym magazynie i zostanie wysłany do klienta w kolejnym dniu roboczym od daty złożenia zamówienia.
- Warto pamiętać, że zamówienie zawierające produkty z różnym czasem dostępności zostanie wysłane z magazynu w terminie najdalszym z podanych. Jeżeli zależy Państwu na szybkiej realizacji zamówienia, rekomendujemy wybór produktów z najkrótszym czasem dostępności.











