OPIS
Miasteczko Ostatnich Westchnień to kraina umarłych zwierząt, magiczny azyl za Rzeką. Pewnego dnia jego mieszkańcy ratują od śmierci ludzkie niemowlę. Postanawiają zaopiekować się dzieckiem, chociaż same zaznały z rąk człowieka wiele cierpień. Przewodnikiem malca zostaje Raben, okaleczony przez właściciela pitbull. Chłopiec szybko dorasta i zaczyna zadawać niewygodne pytania. Wkrótce przekona się, że jest inny niż wszyscy, których zna i kocha. Zapragnie przeprawić się przez Rzekę – do świata ludzi i prawdziwego życia. W tej niebezpiecznej wędrówce towarzyszyć mu będzie Raben, który zapłaci za to najwyższą cenę. Przeobrazi się w człowieka, bo tylko w takiej postaci zwierzę może wrócić na drugi brzeg. Razem zmierzą się z ludzkim okrucieństwem i mrocznymi cieniami własnej przeszłości. Pełna zaskoczeń i zwrotów akcji fabuła oraz przejmująca wymowa powieści pozostają na długo w pamięci.
* * *
Dobrze napisana, przykuwająca uwagę zaskakującą fabułą, ciekawymi rozwiązaniami konstrukcyjnymi – powieść Gortata z pewnością zainteresuje młodych czytelników. Stanie się bliska młodzieży, która przecież szczególnie mocno odczuwa niesprawiedliwość, hipokryzję otaczającego świata, ocenia ostro i bezkompromisowo. I to właśnie im – młodym wrażliwym czytelnikom tej książki – szczególnie bliska będzie głęboko humanistyczna idea: niesienia dobra. Tak jak nieść je potrafią pokrzywdzone przez ludzi zwierzęta.
Dorota Koman, krytyk literacki
Grzegorz Gortat
Pisarz, tłumacz, urodzony w Łodzi, od lat zamieszkały w Warszawie. Absolwent filologii angielskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Dwukrotnie wyróżniany w konkursie Polskiej Sekcji IBBY (Do pierwszej krwi, Szczury i wilki). Powieść Do pierwszej krwi otrzymała nagrodę Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek. Prywatnie pasjonat czytania, sztuki, historii i sportu. Sam od siebie zaraz dodaje: "I człowiek mocno ‘zezwierzęcony’. Bo w dorosłym życiu zawsze towarzyszą mi zwierzęta. Ale z wyjątkiem królicy Luśki, żadne nie pojawiło się w naszej rodzinie jako w pełni świadomy nabytek. Przychodziły niejako zrządzeniem Losu. Pierwszy był Czan, prawie rasowy owczarek niemiecki. Był członkiem rodziny przez 15 lat i przez długi czas towarzyszyły mu świnka morska i kanarek, z którymi żył w wielkiej przyjaźni. Później podarowana przez przyjaciela, trafiła do nas kapryśna piękność cesarskiego pochodzenia, czyli panna pekinka Czinka. Odeszła po 16 latach. A od dwóch lat jest z nami Lola, niemalże nowe wcielenie Czana. Zmusza mnie do porannego wstawania i spacerów nawet w słotną jesień. I codziennie mi uświadamia, że życie bez zwierząt byłoby może dużo łatwiejsze, ale czy lepsze?".
Projekt został pozytywnie przyjęty przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które zdecydowało przyznać dotację na wydanie publikacji.